Weekend w Żyrardowie

Do Żyrardowa przyjechaliśmy wczesnym popołudniem. Zatrzymaliśmy się w hotelu Nowy M4 przy ulicy 1 Maja 35 – idealna lokalizacja, bo check-in od 14:00 i wygodny parking na miejscu. Po zostawieniu rzeczy ruszyliśmy w stronę rynku. Po drodze mijaliśmy kościół Matki Bożej Pocieszenia, jeden z najważniejszych punktów miasta, którego ceglana bryła przypomina o przemysłowym rodowodzie Żyrardowa.

Pomysł na weeked idealny.

Kościół Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie

Spacer przez pasaż Stara Przędzalnia to jak podróż w czasie. Dawne fabryczne budynki, dziś odrestaurowane, wciąż zachowały surowy, robotniczy klimat z końca XIX wieku. To właśnie tu rozwijało się niegdyś życie robotników pracujących w słynnych zakładach lniarskich, od których miasto wzięło swój charakter.

Pasaż Stara Przędzalnia w Żyrardowie

Na obiad zatrzymaliśmy się w restauracji Szpularnia. Krem z dyni był delikatny i aromatyczny, schabowy z ziemniakami i kapustą – klasyka w najlepszym wydaniu, a pierś z kurczaka zawijana w boczku, którą zamówiła Kasia, okazała się świetnym wyborem. W oczekiwaniu na dania spróbowaliśmy nalewek – wiśniowej i z kwiatów czarnego bzu, które idealnie rozgrzewały w chłodniejsze popołudnie.

Restauracja Szpularnia w Żyrardowie

Po obiedzie ruszyliśmy w dalszy spacer. Miasto zaczynało już tonąć w wieczornym świetle, a ceglane budynki nabierały głębszych barw. Przechodziliśmy obok opuszczonych zabudowań – cichych świadków dawnej świetności przemysłowego Żyrardowa.

Pofabryczny Żyrardów wieczorem

Minęliśmy park Dietricha, który zostawiliśmy sobie na jutro, i przeszliśmy kładką nad Stawem Górnym.

Kładka spacerowa

Na drinka wstąpiliśmy do restauracji Pola Lnu. Miejsce przyjemne, choć nieco zbyt jasno oświetlone i pozbawione kameralnego klimatu, który tak dobrze udało się zachować w Szpularni. Wieczór zakończyliśmy powrotem właśnie tam – na ciasto i nalewki. Miodownik był znakomity, a zestaw nalewek pozwolił jeszcze chwilę nacieszyć się spokojnym rytmem tego miejsca.

Noc spędziliśmy w hotelu, a poranek rozpoczęliśmy skromnie – kawa z Żabki i kanapki od Tomcia Palucha wystarczyły, by nabrać energii na drugą część dnia. Po wymeldowaniu o 11:00 zaparkowaliśmy w pobliżu parku, od strony ulicy Farbiarskiej.

Hotel M4 nowe pokoje

Spacer przez park prowadził nas do Muzeum Lniarstwa. To miejsce w niezwykły sposób opowiada historię miasta, które z małej osady fabrycznej przekształciło się w jeden z najważniejszych ośrodków włókiennictwa w Polsce. W XIX wieku powstała tu zorganizowana osada fabryczna wzorowana na angielskich miastach przemysłowych – rzadkość w tej części Europy.

Muzeum Lniarstwa w Żyrardowie

Kolejnym przystankiem było Muzeum Mazowsza Zachodniego, położone w samym sercu parku. W środku zachwyciła nas akwarela przedstawiająca dawny widok Żyrardowa, a opowieści przewodniczki pomogły lepiej zrozumieć, jak bardzo historia miasta spleciona jest z pracą, rzemiosłem i życiem codziennym jego mieszkańców.

Pani przewodniczka, pełna pasji i energii zafascynowała i oczarowała nas swoją opowieścią, w szczegółach przedstawiła losy miasta, a na koniec zabrała nas na wystawę stałą obrazów Józefa Rapackiego, malarza brzóz i kwitnących wrzosów.

Pamiętajcie, wrzosy kwitną we wrześniu, kwiaty lnu są niebieskie a na biało kwitną ziemniaki. Pani przewodniczka może odpytać 😋

Park Dietricha w Żyrardowie
Pejzaż o brzasku, obraz Józefa Rapackiego

Na obiad wybraliśmy restaurację Moki Kuchnia Gruzińska. Ciepła atmosfera, aromaty przypraw i smak świeżo wypiekanego chaczapuri były doskonałym zwieńczeniem naszej krótkiej podróży.

Kuchnia gruzińska w Żyrardowie

Żyrardów okazał się miastem z duszą – nieco surowym, ale pełnym autentyczności. Jeśli Łódź była stolicą bawełny, to Żyrardów z pewnością jest miastem lnu. Weekend tutaj to idealna okazja, by na chwilę zwolnić, pospacerować między cegłami dawnych fabryk i poczuć historię, która wciąż jest obecna w każdym detalu.

Żyrardów miasto z bogatą historią

Jedna odpowiedź na “Weekend w Żyrardowie”

Dodaj komentarz

Automatyzacja bluetooth Bosch ciekawostki fotografia gotowanie głośnik Bluetooth IbisPaint internet rzeczy jbl tune 500BT kia ceed kuchnia kurczak LED MiBand mi band 5 MiBand5 miłość napoje naprawa nieśmiertelność opaska sportowa opowiadanie ostrowiec świętokrzyski Paryż pieczenie POCO F8 Pro poradnik przepisy psychologia rower skrzyp polny smartfon smart home technologia test tutorial uber unboxing wideorejestrator jazdy wieża widokowa xiaomi ZUS PUE zwiedzanie żarówka